calendar 26.09. 2016

Pomiędzy podzielnikami kosztów ciepła a rondlami

Prywatnie uwielbia gotować ze swoją rodziną i przyjaciółmi, natomiast w życiu zawodowym ceni sobie współpracę w duchu koleżeństwa. Christoph Lüthe, Dyrektor Handlowy w ista Niemcy od października 2015 roku, jest graczem zespołowym. INSIDEista miało okazję towarzyszyć mu w zakupach spożywczych na cotygodniowym targu odbywającym się w dzielnicy Rüttenscheid w Essen oraz porozmawiać z nim o godzeniu obowiązków rodzinnych i zawodowych.

Mamy szczęście, bo pogoda jest fantastyczna, a targ wypełniają tłumy kupujących. Tłum nie przeszkadza Christophowi Lüthe’owi: jest on osobą lubiącą ludzi i szukającą kontaktu z innymi. Lubi gawędzić ze sprzedawcą z warzywniaka, kosztuje próbek produktów sprzedawcy serów i filozofuje z mężczyzną oferującym miód na temat uzdrawiającej mocy miodu. Bliskie relacje z innymi ludźmi, zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy na stanowisku Dyrektora Handlowego w ista Niemcy są ważne dla Lüthe’a. Kiedy zapytaliśmy go, co jego zdaniem sprawia, że ista jest tak wyjątkowa, udzielił natychmiastowej odpowiedzi: ludzie.

“Zwykłe siedzenie za biurkiem – to nie dla mnie. Lubię chodzić tu i tam, mieć bezpośredni kontakt z ludźmi– czy to klientami, kolegami i koleżankami z pracy, czy pracownikami.”

Christopha Lüthe’a napędza współpraca z innymi

“Kiedy dołączyłem do ista dosłownie każdy pracownik i współpracownik powitał mnie serdecznie i był bardzo otwarty w stosunku do mnie,” mówi Christoph Lüthe wyjaśniając swoją wcześniejszą odpowiedź. W Dziale Handlowym jest odpowiedzialny za pracowników w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Luksemburgu. Poza klasyczną sprzedażą i sprzedażą wewnętrzną, marketingiem, zarządzaniem wydajnością firmy i procesami biznesowymi, także zarządzaniem relacjami z klientami wchodzi w zakres jego obowiązków. Przyznaje: „Wiadomo, że jest możliwe poznanie każdego z pracowników poznać osobiście. Pracujemy w ramach 17 oddziałów rozsianych po całych Niemczech. Jednak robię, co w mojej mocy, dużo podróżuję i staram się odwiedzać ich tak często, jak to możliwe.”

c06_luethe_bildcollage
Christoph Lüthe uwielbia gotować z rodziną i przyjaciółmi i kupuje świeże składniki na cotygodniowym targu organizowanym w Rüttenscheid. Szuka tam także kontaktu z innymi ludźmi: uwielbia gawędzić z lokalnymi sprzedawcami.

Bezpośredni kontakt z klientem

Christoph Lüthe pracuje w ista od października 2015 – dzięki doświadczeniu, jakie zdobył pracując w Unitymedia i Motoroli, stał się specjalistą ds. sprzedaży. Często bierze udział w wizytach u klientów, nawet jako Dyrektor Handlowy. Jest z tego zadowolony: “Zwykłe siedzenie za biurkiem – to nie dla mnie. Lubię chodzić tu i tam, mieć bezpośredni kontakt z ludźmi– czy to klientami, kolegami i koleżankami z pracy, czy pracownikami.”

“Musimy optymalnie dopasować nasze produkty do poszczególnych grup. Musimy mieć inne podejście do małych, prywatnych klientów niż do naszych kluczowych klientów.”

Tylko w ten sposób może odpowiednio wykonać pracę tak istotną dla przyszłościowego i stabilnego działu handlowego: poprzez identyfikowanie bieżących trendów i dostosowywanie do nich działalności firmy. „Chciałbym dostosować w większym stopniu naszą działalność do klientów: nasze produkty i usługi muszą być szyte dokładnie na miarę potrzeb naszych klientów” wyjaśnia Lüthe biorąc do ręki łubiankę truskawek. „To bardzo istotne, aby umieć dostrzec różnice między różnymi grupami klientów: musimy optymalnie dopasować nasze produkty do poszczególnych grup. Musimy mieć inne podejście do małych, prywatnych klientów niż do naszych kluczowych klientów.”

W jaki sposób Christoph Lüthe godzi życie prywatne z zawodowym?

“Nie mieszkam tam, gdzie pracuję. W ciągu tygodnia spędzam dwa, trzy dni w Essen; w pozostałe dni dużo podróżuję odwiedzając inne oddziały, jeżdżę do klientów lub na eventy, a weekendy spędzam z moją rodziną w Wiesbaden. Czasami jest to stresujące, ale w ten sposób mogę poświęcić jeden lub dwa wieczory tygodniowo na mój program sportowy. „Po gotowaniu, moją drugą pasą jest sport.” Lüthe jest wielkim fanem biegania i ma na swoim koncie kilka maratonów -dystans 42.195 kilometrów przebiegł juz pięć razy. Przyznaje: „Te czasy mam już za sobą.” Nie bez dumy opowiada o tym, jak w dawnych czasach przemierzył kilka razy Alpy na rowerze górskim ze swoimi przyjaciółmi. Każdy sport był dobry, jeśli dostarczał ekstremalnych wrażeń? „W tych doświadczeniach zawsze chodziło o ten decydujący moment,” Lüthe przyznaję biorąc do ręki kawałek sera, płacąc za niego i odchodząc od stoiska.

“Teraz jestem już spokojniejszy. Nie przebiegłbym teraz maratonu, a jeździć po górach lubię z moim synem.”Tak to już u mnie teraz jest, że weekendy poświęcam w całości rodzinie”. Wtedy jego dom wypełniają krewni, przyjaciele i znajomi. „Po prostu uwielbiam, kiedy razem gotujemy, jemy i śmiejemy się. Praktycznie nie ma niczego lepszego niż to.” Przyznaje, że nie jest najlepszym kucharzem, ale za to potrafi być kreatywny w kuchni. Zawsze stara się wymyślić coś oryginalnego.

Wykwintna kuchnia to jedno, ale Lüthe uważa także, że stary dobry grill tworzy najlepszą atmosferę dla wspólnego ucztowania.

Informacje o autorze zdjęcia: ista, Mike Henning